2017-02-28 - Robert Janiszewski

Pomni przestrogi z poprzedniego tygodnia Champions’i stawili się tłumnie już przed 6:30 co przełożyło się na dobra organizację i niegasnący w ciągu całego spotkania uśmiech Pani prezes. Jak głosi mądrość ludowa “szanuj szefa swego bo możesz mieć gorszego”.

Od Aleksa dowiedzieliśmy się, że najważniejszym przymiotem jest follow-up więc przez całe spotkanie podążaliśmy z obiektywem za uczestnikami. Na pokładzie powitaliśmy Joasię oraz Anię co zagwarantuje nam absolutną czystość i międzynarodowy charakter naszych poczynań.

Goście dopisali a nam podobała się osobiście prezentacja hydrauliczna która była prosta jak rury które są przedmiotem niewątpliwie dobrych usług naszego gościa. Nie mniej jednak mikrofon zgarnął Leopold bowiem zawarł w prezentacji wszystko co myśmy chcieli powiedzieć a o czym zapomnieliśmy. Dłuższą prezentacje po dłuższej nieobecności miała Bożena. O powadze zabezpieczenia problemów wczesnej śmierci lub długotrwałej śpiączki niech świadczy marsowa mina Marcina, którego pierwszy raz dane nam było ujrzeć bez uśmiechu. Na osłodę dostaliśmy figi. Mieliśmy obawy czy to nie aby figi z makiem, jednak konsumpcja ujawniła migdały wiec możemy Bożenę polecać dalej.

Przedstawiciele branży nowych technologii dzielnie wytrzymali do śniadania ze sprawdzeniem wirtualnego świata aby przed tuż przed konsumpcją zanurkować do niego ze zdwojoną energią. Myśmy zostali wyznaczeni na koordynatora dnia moda i uroda, więc dalej szukamy polecenia na dobre usługi klonowana. Efekty będą widoczne w kolejny wtorek.

Powered by SmugMug Log In